Moja przygoda z gazikiem
Moja przygoda z gazikiem...

Zdjęcie może nie na temat...ale mi się podoba:-)
początki
rykowisko 2003
kozackie wertepy 2003
kozackie wertepy 2004
znalezione w sieci
Nasz zwierzyniec
księga gości
Co nowego na stronie...
1 lutego - dodałem początki i 2 galerię do Kozackich.
8 lutego - kolejna galeria z Ukrainy (juz 3)
15 lutego - powoli uzupełniam opisy do zdjęć
26 lutego - jescze jedna galeria z Ukrainy...
wróciła juz poprawiona ksiązka gości... może to sugerować (nieco na wyrost) że zdarzają się tu inni goście poza autorem
28 czerwca - długa przerwa w aktualizacjach spowodowana upgradem gazika dla potrzeb kolejnego wyjazdu na Ukrainę jeszcze potrwa mniej więcej do połowy lipca. Póżniej pojawią się galerie z kozackich 2004 -o ile uda się dojechać:-) i wrócić:-) i inne świeże
materiały.
7 lutego 2005 - pod wpływem nacisku (w księdze gości szczegóły) znów pracuję nad stronką, w efekcie dodałem dwie nowe galerie zaległe baaardzo (Ukraina 2003) , tym samym wyczerpałem cierpliwość oglądających i obiecuję że więcej z tego wyjazdu nie będzie... Jest za to fotorelacja z Kozackich 2004.
9 czerwca 2005 - Mimo iż nie było tego w żadnych planach (podobnie zresztą jak w roku ubiegłym) pod wpływem pilotki zapadła decyzja o udzile w kolejnej ukraińskiej wyprawie...Jedziemy znów na Kozackie!!! Tym razem damy odpocząć gazikowi po trudach wioseenych zmagań z błotem i balastujemy Terrano Marka - znajomego z poprzednich edycji, który wreszcie sam przestał balastować innych:-).
W tak zwanym międzyczasie znów byłem gorącym i ubłoconym obserwatorem na Rykowisku (zdjęcia leżakują- kiedyś będą) i mniej więcej co dwa tygodnie testujemy zawartość błota w błocie w okolicznych lasach... o szcegółach tych ostatnich walko opowiem jak tylko zjem zupę...